152016Paź
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi
  • Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi

Szpital św. Łukasza z pilotażowym programem leczenia pacjentów z problemami psychicznymi

Tarnowski Ośrodek Zdrowia Psychicznego może się stać wzorem do naśladowania. Wdrożenie nowego modelu leczenia zapowiedział w czasie wizyty w tarnowskim szpitalu Jarosław Pinkas, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. Jeszcze w tym roku ma powstać długo oczekiwany oddział dzienny, pacjenci zostaną też objęci opieką środowiskową. Wszystko w celu, aby jedna placówka kierowała całą terapią pacjenta.

Chodzi o to, by chory leczył się w środowisku, a nie w odosobnieniu. Pacjent będzie miał swojego przewodnika na oddziale szpitalnym. Dzięki temu będzie wiedział do jakiego lekarza specjalisty ma trafić na swoim terenie, który będzie miał ścisły kontakt z ośrodkiem, który go leczył. Będzie także analizował, czy pacjent zażywa leki, bo to wielki problem – pacjenci o tym zapominają. Pacjent będzie trafiał do ośrodka tylko w szczególnych przypadkach. Teraz pacjent psychiatryczny jest osamotniony. Wraca do szpitala, a nie może być wyalienowany. Musi mieć swojego przewodnika. To grupa najsłabszych pacjentów w Polsce. Oni się nie upomną o swoje – mówił Jarosław Pinkas.

Największym kłopotem jest brak ciągłości leczenia. Po trzech, czterech tygodniach pobytu wypisujemy pacjenta, nie pytając, co dalej ma się z nim dziać. Jesteśmy trochę jak silnik, w którym zamiast czterech działają tylko dwa cylindry – mówi Łukasz Cichocki, konsultant wojewódzki ds. psychiatrii.

W tarnowskim ośrodku od kilku tygodni działa drugi oddział psychiatryczny, teraz leczonych jest tutaj 70 osób. O tym, jak duże są potrzeby, świadczy fakt, że już po kilku dniach został zapełniony przez pacjentów.