252016Kwi
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza
  • Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza

Jeden z najnowocześniejszych sprzętów neurochirurgicznych w Polsce już pracuje w Szpitalu Św. Łukasza

Ponad 3 miliony złotych kosztował na system nawigacji neurochirurgicznej w operacjach kręgosłupa. Oprócz tarnowskiego ośrodka podobnymi urządzeniami dysponuje zaledwie kilka oddziałów w Polsce. To pierwsze Ramię O w Małopolsce i jedyne po prawej stronie Wisły.

– Operowanie przy pomocy Ramienia O można w dużym skrócie porównać do gry komputerowej – tłumaczy profesor Andrzej Maciejczak, ordynator Oddziału Neurochirurgii w Szpitalu Świętego Łukasza – Wszystko dzięki temu, że urządzenie to przez cały czas skanuje nam obraz kręgosłupa, przestrzenny obraz, a poprzez system kamer i endoskopów wszystko widzimy na komputerze i możemy natychmiast reagować.
Ramię O to swego rodzaju przenośny tomograf. Obraz, który przekazuje do komputera umożliwia chirurgowi obejrzenie każdego fragmentu kręgosłupa w dowolnych płaszczyznach. Nie ma tutaj mowy o żadnej pomyłce – dodaje profesor Andrzej Maciejczak – Od 30 lat zajmuję się operacjami kręgosłupa, ale dopiero teraz, dzięki tej technologii, widzę, jak bardzo skomplikowane przypadki możemy operować i niewielkie jest przy tym ryzyko błędu, czy komplikacji. To jest naprawdę niesamowita różnica.

W ciągu miesiąca zespół neurochirurgów Szpitala Świętego Łukasza przeprowadził ponad 30 operacji kręgosłupa.
– Mogę powiedzieć, że operowaliśmy najtrudniejsze przypadki. Były one związane z olbrzymimi deformacjami kręgosłupa, nowotworami oraz złamaniami kręgosłupów. Wszystkie operacje zakończyły się sukcesem – podsumowuje profesor Andrzej Maciejczak.
Ramię O to nie tylko bezpieczeństwo dla pacjenta, ale także dla całego zespołu operującego. Emituje znacznie mniej szkodliwych promieni, niż dotychczas stosowane w czasie i po operacji klasyczne tomografy.
– Operowanie w takiej częstotliwości, jak w przypadku naszego oddziału i przez wiele lat może bardzo negatywnie odbić się na zdrowiu całego personelu – mówi profesor Andrzej Maciejczak.
– Cieszymy się, że oddajemy w ręce naszych wspaniałych lekarzy taki sprzęt – dodaje Anna Czech, dyrektor Szpitala Świętego ŁukaszaKilkadziesiąt skomplikowanych i udanych operacji, które na nim już przeprowadzili pokazuje, że na niego zasłużyli, bo dzięki nim nasi pacjenci są zdrowi, mogą swobodnie się poruszać i nie odczuwają żadnych powikłań pooperacyjnych.

System neuronawigacji kosztował ponad 3 mln złotych. Całość kosztów pokrył ze środków własnych szpital. W jego skład wchodzi Ramię O, stół operacyjny, mikroskop operacyjny oraz system komputerowy.

O zabiegach, które wykonano w Tarnowie dzięki Ramieniu O wiadomo już na całym świecie.
– Rzeczywiście miałem już wielokrotnie okazję opowiadać o naszych operacjach na kilku konferencjach międzynarodowych i tutaj w kraju – komentuje profesor Andrzej Maciejczak – Tak jak wspominałem w operacjach kręgosłupa użycie Ramienia O to ogromny przełom, a ośrodków wyposażonych w takie urządzenia i lekarzy, którzy z niego korzystają wciąż jest niewielu.